Pacjent przed operacją: – Panie…

Pacjent przed operacją:
– Panie doktorze, nie zapomniał pan o nakrozie?
– Człowieku, jak zaraz zobaczysz, co ja z tobą robię…
– Sam odlecisz!

Trwa sesja na akademii…

Trwa sesja na akademii medycznej. Z sali wychodzi smutny student i wnet otaczają go koledzy z grupy:
– Zdałeś?
– Nie.
– Dlaczego?
– Bo mi zadał takie głupie pytanie.
– Jakie pytanie?
– Co trzeba mieć, aby zrobić lewatywę?.
– I co odpowiedziałeś?
– Dupę.

– Byłem na wczasach, panie…

– Byłem na wczasach, panie doktorze, i coś złapałem. Czy to przejdzie?
– Oczywiście, na żonę i dzieci. Następny proszę!

Pacjent w szpitalu: – Oj!…

Pacjent w szpitalu:
– Oj! Siostra to chyba dzisiaj wstała po złej stronie łóżka.
– A dlaczego pan tak sądzi?
– Bo ma siostra na nogach chodaki chirurga.

– Jak podwyższyć poziom opieki…

– Jak podwyższyć poziom opieki medycznej w kraju?
– To proste. Niech absolwenci akademii medycznych przez pierwsze trzy lata po obronie leczą swoich wykładowców.

Gabinet lekarski w przychodni…

Gabinet lekarski w przychodni rejonowej w Rejowcu Fabrycznym. Akurat czwartek, więc przyjmuje psychiatra. Wchodzi gościu – na oko jakieś 47 lat, grubawy, łysiejący na czubku głowy, w okularach, ma pekaesy. Zezuje i przegina głowę na lewo.
– Na co się Pan uskarża? – pyta lekarz.
– Żo-żo-żona mi sieeeee pu-pu-puszcza!
– A gdzie teraz wiernej szukać? – mówi lekarz.
– Sy-sy-syn włóczy się i chu-chu-chuligani.
– No, ale jeszcze nikogo nie zabił, nie?
– No-no-no iii… sz-sz-szczam w nocy do łó-łó-łóżka.
– Spróbujemy zaradzić. Proszę łykać nervosal dwa razy dziennie i przyjść za dwa tygodnie.
Po dwóch tygodniach koleś przychodzi. Roześmiany, dżinsy czerwone, sweterek w romby.
– Co słychać? – pyta medyk.
– Wporzo.
– Jak żona?
– Puszcza się. Ale gdzie teraz szukać wiernej?
– Synalek?
– Rozrabia. Ale nikogo nie zabił.
– A jak tam w nocy?
– Szczam. Ale do rana zawsze zdąży wyschnąć.

Koledzy przyszli do szpitala…

Koledzy przyszli do szpitala odwiedzić znajomego po wypadku samochodowym. Spotykają jedną z pielęgniarek i pytają:
– Czy on ma jakieś szanse?
– Żadnych, nie jest w moim typie.

Pacjent nerwowo czeka na opinię…

Pacjent nerwowo czeka na opinię w gabinecie słynnego ortopedy.
– A u kogo pan wcześniej był, zanim trafił pan do mnie? – pyta lekarz.
– U kręgarza.
– U kręgarza?! – wyśmiał go lekarz – To strata czasu! No i niech pan powie, jakiej bezużytecznej rady panu udzielił?
– Poradził, żebym przyszedł do pana.

Przychodzi baba do lekarza i…

Przychodzi baba do lekarza i mówi:
– Panie doktorze, niech mi pan pomoże! Wszyscy mnie olewają!
– Następny proszę!

1 40 41 42 43 44 78